Papa na Dach na Zimno 2025 – Kompleksowy Przewodnik
Remont dachu wcale nie musi oznaczać wielkich wyrzeczeń finansowych i skomplikowanych prac. W dzisiejszych czasach, gdy "Papa na dach na zimno" staje się coraz bardziej popularna, kluczowe jest zrozumienie jej zalet. Papa na dach na zimno to innowacyjne rozwiązanie, które pozwala na szybką i efektywną renowację pokrycia dachowego bez użycia ognia, co znacząco zwiększa bezpieczeństwo i upraszcza proces aplikacji.

- Rodzaje pap asfaltowych na zimno i ich parametry techniczne
- Przygotowanie podłoża i aplikacja papy na zimno krok po kroku
- Błędy podczas klejenia papy na zimno – jak ich unikać
- Pielęgnacja i konserwacja pokryć dachowych z papy na zimno
- Q&A
Kiedy spojrzymy na różnorodne dostępne metody hydroizolacji dachów, metoda aplikacji na zimno w sposób wyraźny wyróżnia się na tle tradycyjnych technik. Przeprowadzone analizy danych rynkowych wskazują, że popyt na papy modyfikowane polimerowo, klejone na zimno, wzrósł o około 25% w ciągu ostatnich pięciu lat. Ta tendencja jest ściśle związana ze zwiększonym naciskiem na bezpieczeństwo prac budowlanych oraz łatwość aplikacji, która nie wymaga specjalistycznego sprzętu do zgrzewania.
| Typ papy | Materiał osnowy | Metoda aplikacji | Szacunkowa cena za m² (PLN) |
|---|---|---|---|
| Papa asfaltowa W400 | Tektura budowlana | Na zimno/gorąco, mechanicznie | Od 7 do 12 |
| Papa termozgrzewalna | Welon szklany/poliester | Zgrzewanie | Od 15 do 30 |
| Membrana EPDM | Kauczuk syntetyczny | Klejona/luźno układana | Od 25 do 45 |
| Gont bitumiczny | Włókno szklane | Na klej/gwoździe | Od 18 do 35 |
Warto zwrócić uwagę, że wybór metody klejenia papy, zwłaszcza jeśli chodzi o rozwiązania na zimno, zależy od wielu czynników. Odpowiednie przygotowanie podłoża, jak i warunki atmosferyczne w trakcie prac, mają kolosalne znaczenie dla trwałości całego pokrycia. To nie jest po prostu rozłożenie rolki – to precyzyjny proces, wymagający dbałości o każdy detal. W przeciwnym razie, nawet najlepszy produkt nie spełni swojego zadania.
Rodzaje pap asfaltowych na zimno i ich parametry techniczne
W świecie pokryć dachowych, gdzie każdy detal ma znaczenie, kluczowe jest zrozumienie, że nie każda papa nadaje się do klejenia na zimno. Właśnie tutaj z pomocą przychodzi specjalistyczna wiedza, którą chętnie się podzielimy. Rynek oferuje szeroką gamę produktów, ale to konkretne parametry techniczne decydują o ich przeznaczeniu i trwałości.
Zobacz także: Dach płaski: definicja i kąt nachylenia
Papa asfaltowa W400 to jeden z popularniejszych wyborów, kiedy mówimy o zastosowaniu na zimno. Wykonana jest z asfaltu oksydowanego, czyli takiego, który został poddany procesowi utwardzania poprzez wdmuchiwanie powietrza. Dzięki temu zyskuje on większą odporność na zmiany temperatury i starzenie się, co jest kluczowe dla długowieczności dachu. Osnowa z tektury budowlanej stanowi natomiast szkielet całej konstrukcji, nadając papie odpowiednią wytrzymałość mechaniczną.
Istotnym elementem jest również posypka mineralna, którą można znaleźć na wierzchniej warstwie papy W400. Posypka ta nie tylko pełni funkcję estetyczną, ale przede wszystkim chroni warstwę asfaltową przed szkodliwym działaniem promieni UV, co w znaczący sposób spowalnia proces starzenia się materiału. Dodatkowo zwiększa ona odporność papy na uszkodzenia mechaniczne, na przykład te wynikające z gradobicia.
Papa W400 jest sprzedawana w rolkach o powierzchni 15 m², co czyni ją ekonomicznym wyborem, pozwalającym na pokrycie znacznej powierzchni dachu przy stosunkowo niskim koszcie jednostkowym. To sprawia, że jest ona chętnie wybierana zarówno do budynków prywatnych, jak i obiektów użyteczności publicznej. Jej cena, często wahająca się w przedziale 7-12 zł za metr kwadratowy, plasuje ją w segmencie rozwiązań dostępnych dla szerokiego grona odbiorców, nie obciążając znacząco budżetu.
Zobacz także: Dach płaski: jaki kąt nachylenia? Norma PN do 12°
Papy na dach na zimno mogą mieć różną gramaturę i grubość. Im większa gramatura, tym zazwyczaj papa jest trwalsza i bardziej odporna na uszkodzenia, choć również droższa. Przykładowo, papa o gramaturze 250 g/m² będzie lżejsza i mniej wytrzymała niż papa o gramaturze 400 g/m². Elastyczność w niskich temperaturach jest również kluczowym parametrem, często wyrażanym jako temperatura giętkości. Im niższa wartość tego parametru, tym lepiej papa zachowuje swoje właściwości w chłodniejsze dni, minimalizując ryzyko pęknięć.
Podczas wyboru papy na zimno warto zwrócić uwagę na oznaczenia norm PN-EN, które informują o jej właściwościach użytkowych. Klasa wodoodporności, odporność na rozciąganie oraz parametry dotyczące starzenia się materiału, są kluczowe dla długowieczności wykonanego pokrycia. Nie można zapominać, że papa to inwestycja na lata, dlatego warto postawić na sprawdzony produkt spełniający rygorystyczne normy jakościowe.
Niektóre papy przeznaczone do klejenia papy na zimno są wzbogacone o specjalne dodatki polimerowe, które zwiększają ich elastyczność i przyczepność. Modyfikacja SBS (styren-butadien-styren) to jedna z bardziej znanych technologii, która znacząco poprawia odporność papy na ekstremalne temperatury – zarówno bardzo niskie, jak i bardzo wysokie. Taka papa zachowuje swoje właściwości nawet przy -25°C, co jest niezwykle istotne w naszym klimacie.
Krótko mówiąc, wybierając papę na zimno, musisz być jak Sherlock Holmes. Nie wystarczy wiedzieć, że to "papa na zimno". Musisz zagłębić się w detale: skład, grubość, elastyczność i posypka mineralna. Tylko wtedy masz pewność, że dach wytrzyma każdą próbę, jaką zgotuje mu natura. Czyż nie tak działają prawdziwi profesjonaliści? My tak. Dokładność ponad wszystko.
Przygotowanie podłoża i aplikacja papy na zimno krok po kroku
Zanim zabierzemy się do samej przyjemności kładzenia papy, musimy zrozumieć jedną fundamentalną zasadę: nawet najlepsza papa na zimno nie spełni swojej roli, jeśli podłoże nie zostanie przygotowane wzorowo. To jest jak budowa domu – bez solidnych fundamentów, reszta jest tylko kwestią czasu, zanim runie. Podobnie jest z dachem. Bagatelizowanie tego etapu to proszenie się o kłopoty. Nie oszukujmy się, każdy "fachowiec", który od tego zaczyna, już na wstępie przegrał bitwę z wilgocią.
Pierwszym krokiem jest gruntowne oczyszczenie powierzchni dachu. Mówimy tu o usunięciu wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń: liści, gałęzi, piasku, kurzu, a nawet mchu i porostów. Jeśli podłoże jest stare i kruche, konieczne może być jego zeszlifowanie lub zastosowanie preparatów wzmacniających. Ważne jest, aby powierzchnia była sucha i pozbawiona jakichkolwiek luźnych elementów. Pamiętaj, nawet mały kamyczek pod papą może w przyszłości stworzyć punkt naprężenia i doprowadzić do jej uszkodzenia. Sucha powierzchnia to absolutna podstawa.
Następnie należy ocenić stan techniczny podłoża. Jeśli dach jest betonowy, należy sprawdzić, czy nie ma pęknięć lub ubytków. Wszelkie nierówności należy uzupełnić zaprawą wyrównawczą, aby uzyskać gładką i jednolitą powierzchnię. W przypadku podłoży drewnianych, takich jak płyty OSB, upewnij się, że są one stabilne i nie ma żadnych zbutwiałych fragmentów. Drewno powinno być również odpowiednio zaimpregnowane, aby zabezpieczyć je przed wilgocią i szkodnikami. Praca na niestabilnym podłożu to czysta autodestrukcja, i wie o tym każdy, kto chociaż raz widział konsekwencje tego typu zaniedbań.
Kolejny etap to gruntowanie. Użycie specjalistycznego gruntu bitumicznego jest absolutnie kluczowe. Nie tylko poprawia on przyczepność papy do podłoża, ale również wnika w jego strukturę, uszczelniając mikroszczeliny i zmniejszając chłonność powierzchni. Grunt nanosi się równomiernie za pomocą pędzla lub wałka, a następnie należy poczekać, aż całkowicie wyschnie – zazwyczaj od 2 do 24 godzin, w zależności od warunków atmosferycznych i rodzaju gruntu. Praca na niedostatecznie wyschniętym gruncie to jak malowanie po mokrej ścianie – efekt będzie żałosny.
Po przygotowaniu podłoża, przystępujemy do samego klejenia papy. Papa asfaltowa W400 na stronach wierzchniej jest gruboziarnista, zaś od spodu-drobnoziarnista. Wierzchnia jest stosowana do wielowarstwowych pokryć dachowych w celu izolacji wilgoci z zewnątrz. Jest do używania w charakterze warstwy wierzchniej. Papę można kleić lepikami asfaltowymi, zarówno na zimno, jak i na gorąco, a także mechanicznie, za pomocą gwoździ z podkładkami. Najczęściej jednak do aplikacji na zimno używa się specjalistycznych lepików asfaltowo-kauczukowych, które nie wymagają podgrzewania. A to jest właśnie to, co wyróżnia nasze podejście.
Do rozprowadzania lepiku warto zaopatrzyć się w praktyczną szczotkę na kiju do smołowania. Ułatwi ona równomierne nanoszenie masy klejącej na całą powierzchnię, zapewniając optymalne pokrycie. Lepik nakłada się pasami, zaczynając od najniższej części dachu, zachowując przy tym odpowiedni zakład, zazwyczaj około 10-15 cm, aby zapewnić szczelność. Równomierne rozprowadzenie lepiku to podstawa, aby uniknąć pęcherzy powietrza, które mogą prowadzić do późniejszych uszkodzeń.
Pasy papy układamy równolegle do okapu dachu, starannie dociskając je do podłoża, aby usunąć wszelkie pęcherze powietrza. Można do tego użyć ciężkiego wałka dekarskiego. Każdy kolejny pas papy powinien zachodzić na poprzedni z odpowiednim zakładem, co gwarantuje szczelność całej powierzchni. Zazwyczaj minimalny zakład wynosi 10 cm wzdłuż pasów i 15 cm na ich zakończeniach. Pamiętaj, aby zawsze zachować spadek dachu, tak aby woda mogła swobodnie spływać. Odpowiednie dociśnięcie jest kluczowe, aby lepik związał się z papą i podłożem, tworząc monolit.
Kluczowe jest również prawidłowe wykonanie obróbek dekarskich w miejscach takich jak kominy, świetliki, rynny czy okapy. W tych miejscach stosuje się dodatkowe wzmocnienia z papy lub specjalne kształtki bitumiczne, które zapewniają szczelność i trwałość w najbardziej narażonych punktach dachu. Te detale często są pomijane, a to właśnie tam pojawiają się przecieki, które potrafią przyprawić o siwe włosy. Dokładność w tych miejscach to prawdziwa sztuka.
Na koniec, po ułożeniu wszystkich warstw papy, warto dokładnie sprawdzić całą powierzchnię, upewniając się, że nie ma żadnych niedociągnięć, nierówności czy miejsc, gdzie lepik nie związał się prawidłowo. Jeśli zauważysz jakiekolwiek błędy, należy je natychmiast skorygować, zanim lepik całkowicie stwardnieje. Cierpliwość i precyzja na tym etapie to recepta na sukces i spokój na długie lata. Jak mawia stare przysłowie – lepiej zapobiegać niż leczyć, a w przypadku dachu to czysta prawda.
Błędy podczas klejenia papy na zimno – jak ich unikać
Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się z pośpiechem próbować czegoś, co wydawało się proste, tylko po to, by później srogo tego pożałować? Klejenie papy na zimno bywa właśnie taką pułapką. Wydaje się banalnie proste: smarujesz, kładziesz, dociskasz. Ale pod tą prostotą kryje się całe mnóstwo potencjalnych błędów, które mogą zepsuć efekt końcowy i narazić Cię na niepotrzebne koszty, a co gorsza, na przecieki dachu. Kto by chciał widzieć wodę lejącą się z sufitu po pierwszym lepszym deszczu? No właśnie, nikt. Dlatego opowiem Ci, jak ich unikać.
Największym i najbardziej kosztownym błędem jest ignorowanie etapu przygotowania podłoża. Tak, wiem, pisałem o tym już wcześniej, ale to naprawdę jest fundament. Podłoże musi być czyste, suche, stabilne i zagruntowane. Jeśli na dachu leżą liście, piasek czy stare, łuszczące się fragmenty, lepik nie będzie miał szans na prawidłowe związanie się z podłożem. Efekt? Papa po prostu nie przylegnie, a pod nią zaczną tworzyć się pęcherze. Deszcz to wtedy tylko kwestia czasu, zanim znajdzie swoją drogę do wnętrza budynku. To jak budowanie zamku z piasku – spektakularne, ale bardzo krótkotrwałe. Czas schnięcia gruntu często bywa lekceważony, a to błąd! Niewystarczająco suchy grunt to obietnica kłopotów.
Kolejny błąd to niewłaściwe warunki atmosferyczne podczas aplikacji. Klejenia papy na zimno nie powinno się wykonywać w zbyt niskich temperaturach, poniżej 5°C, ani w deszczu czy mgle. Lepik asfaltowo-kauczukowy, choć przeznaczony do aplikacji na zimno, wymaga określonej temperatury, aby prawidłowo związać i uzyskać odpowiednią elastyczność. W niskich temperaturach staje się sztywny i trudny do rozprowadzenia, a jego przyczepność maleje. Wilgoć natomiast całkowicie uniemożliwia prawidłowe wiązanie. Wiem, że pogoda bywa kapryśna, ale jeśli zapowiada się deszcz, po prostu odłóż prace. Cierpliwość to cnota, szczególnie w dekarskim fachu.
Aplikacja zbyt małej lub zbyt dużej ilości lepiku to również prosta droga do katastrofy. Zbyt mało lepiku – brak odpowiedniej przyczepności, niedoklejenia, luźne krawędzie papy. Za dużo lepiku – wypływanie nadmiaru, utrudnione dociskanie, a także ryzyko powstawania pustych przestrzeni pod papą. Trzeba znaleźć złoty środek, a tego uczy doświadczenie. Zwykle producenci podają zalecane zużycie lepiku na metr kwadratowy, więc warto się do tego stosować. Czytaj etykiety! Nikt nie urodził się alfą i omegą dekarskiej wiedzy.
Błędy w dociskaniu papy to kolejny klasyk. Nie wystarczy położyć papę i ją przygładzić ręką. Konieczne jest użycie wałka dekarskiego, który zapewni równomierne i skuteczne dociskanie całej powierzchni papy do podłoża. Pominięcie tego etapu lub niedokładne dociskanie może doprowadzić do powstania pęcherzy powietrza pod papą, które w przyszłości mogą pęknąć lub pociągnąć za sobą całe fragmenty papy. To sprawi, że wilgoć bez problemu dostanie się pod spód. To tak jakbyś kleił tapetę bez wygładzania – estetyczna katastrofa i brak przyczepności.
Zakłady papy – ach, te nieszczęsne zakłady. Niewystarczający zakład między kolejnymi pasami papy to częsta przyczyna przecieków. Minimalny zakład powinien wynosić 10 cm na długości i 15 cm na szerokości. Co więcej, podczas układania kolejnych warstw, należy zadbać o to, aby połączenia papy w poszczególnych warstwach nie znajdowały się w tych samych miejscach. Chodzi o tzw. "miń-złącza" – to zapobiega tworzeniu się kanałów dla wody. Pomyśl o tym jak o cegłach w murze, każda przesunięta, by zminimalizować ryzyko pęknięć. Jeśli zakłady są za małe, deszcz znajdzie drogę do środka, a Ty zadasz sobie pytanie: "Co ja zrobiłem nie tak?".
Obróbki detali, czyli kominy, rynny, świetliki – to są te newralgiczne punkty, które wymagają szczególnej uwagi. Często w pośpiechu pomija się te detale, a to właśnie one są odpowiedzialne za większość przecieków. Należy stosować specjalne techniki obróbek dekarskich, wzmocnić te miejsca dodatkowymi pasami papy lub stosować dedykowane kształtki. To trochę jak omiatać kąty w pokoju – można, ale brud zostanie i będzie widać. Na dachu to się nie opłaca. Ignorowanie detali to nie tylko brak profesjonalizmu, ale także gwarancja przyszłych kłopotów. Lepiej poświęcić te kilka dodatkowych minut, niż później żałować, gdy woda zacznie kapać na głowę.
Pielęgnacja i konserwacja pokryć dachowych z papy na zimno
Po całym trudzie związanym z prawidłowym przygotowaniem podłoża i profesjonalną aplikacją papy na dach na zimno, wydawałoby się, że praca skończona, a spokój i bezpieczeństwo na długie lata gwarantowane. Nic bardziej mylnego. Dach, niczym luksusowe auto, wymaga regularnej pielęgnacji i konserwacji. To nie jest kwestia "jeśli", lecz "kiedy" drobne zaniedbania przekształcą się w poważne problemy. Zapewniam Ci, że lepiej poświęcić odrobinę czasu na bieżąco, niż później inwestować w kosztowny remont. Pamiętaj, dachu nie wymieniasz co sezon, więc warto o niego dbać jak o złoto.
Kluczem do długowieczności każdego pokrycia dachowego z papy jest regularna inspekcja, najlepiej dwa razy do roku: wiosną i jesienią. Wiosenna kontrola pozwoli ocenić stan dachu po zimie, sprawdzić, czy mrozy, topniejący śnieg lub wichury nie spowodowały żadnych uszkodzeń. Jesienna natomiast przygotuje dach na nadejście chłodniejszych miesięcy, zabezpieczając go przed nadmierną wilgocią i nagromadzeniem zanieczyszczeń. Podczas takiej inspekcji, zwróć uwagę na wszelkie pęcherze, pęknięcia, odklejenia papy, a także na stan obróbek dekarskich przy kominach, świetlikach czy rynnach.
Jednym z najczęstszych problemów jest nagromadzenie zanieczyszczeń na powierzchni dachu: liści, gałęzi, igieł z drzew. Te zanieczyszczenia nie tylko zatrzymują wilgoć, sprzyjając rozwojowi mchów i porostów, ale także mogą mechanicznie uszkadzać papę, zwłaszcza jeśli są ciężkie lub ostre. Regularne usuwanie ich z powierzchni dachu, najlepiej przy użyciu miękkiej miotły lub dmuchawy do liści, jest absolutnie niezbędne. Pamiętaj, aby nie używać twardych szczotek czy myjek ciśnieniowych o zbyt dużym ciśnieniu, gdyż mogą one uszkodzić posypkę mineralną i osłabić warstwę wierzchnią papy. Tak, nawet mycie samochodu może być destrukcyjne, jeśli robisz to niewłaściwymi narzędziami, a co dopiero dach.
Mchy i porosty to kolejni wrogowie Twojego dachu. Choć z pozoru nieszkodliwe, w rzeczywistości zatrzymują wilgoć, przyspieszają procesy starzenia się papy i mogą prowadzić do jej uszkodzenia. Należy je usuwać delikatnie, najlepiej ręcznie lub przy użyciu specjalistycznych preparatów przeciwko mchom, które są bezpieczne dla pokryć bitumicznych. Po zastosowaniu takiego preparatu, martwe mchy można łatwo usunąć, np. przy użyciu miękkiej szczotki. Zaniedbanie tego elementu to prosta droga do degradacji całej powierzchni. Pomyśl o tym jak o pieleniu chwastów w ogrodzie – nie robisz tego, to masz dżunglę.
Drobne uszkodzenia, takie jak niewielkie pęknięcia czy pęcherze, należy natychmiast naprawić. Nie czekaj, aż zamienią się w większe problemy! W przypadku pęcherzy, należy je ostrożnie przeciąć wzdłuż, oczyścić wnętrze z wody i brudu, a następnie wypełnić specjalnym uszczelniaczem bitumicznym. Po wypełnieniu, rozcięte fragmenty papy należy docisnąć i zabezpieczyć dodatkową warstwą lepiku lub małą łatą z papy. Pęknięcia można wypełnić elastyczną masą bitumiczną, a w razie potrzeby zastosować również łatę. Szybka interwencja oszczędza czas, nerwy i pieniądze – to złota zasada w branży budowlanej, ale nie tylko.
Co kilka lat, w zależności od intensywności eksploatacji i warunków atmosferycznych, warto rozważyć renowację powierzchni papy. Można to zrobić, pokrywając ją specjalistycznymi masami asfaltowo-kauczukowymi lub żywicami, które odświeżają warstwę wierzchnią, zwiększają jej odporność na promieniowanie UV i wilgoć, a także wydłużają żywotność całego pokrycia. Taka powłoka tworzy dodatkową warstwę ochronną, wzmacniając papę i przywracając jej elastyczność. To jest jak wizyta w spa dla Twojego dachu – niekonieczna codziennie, ale co jakiś czas potrafi zdziałać cuda. A kto by nie chciał mieć młodzieńczego wyglądu dachu przez dłużej?
Konserwacja to również dbanie o prawidłowe funkcjonowanie systemów odprowadzania wody: rynien i spustów. Zatkane rynny to gwarancja zalegania wody na dachu, co w konsekwencji prowadzi do przecieków i uszkodzeń papy. Regularne ich czyszczenie z liści, piasku i innych zanieczyszczeń jest niezwykle ważne. Woda musi mieć swobodną drogę spływu, inaczej znajdzie inną, mniej pożądaną, ścieżkę – na przykład prosto do Twojego salonu. Prosta zasada – jeśli woda stoi, to będzie problem. Nie zapominaj o tym.
Inwestując w papę na dach na zimno, decydujemy się na rozwiązanie, które ma służyć przez lata. Aby jednak tak się stało, konieczna jest regularna pielęgnacja i bieżące usuwanie usterek. To nie jest koszt, a mądra inwestycja, która zapewni spokój ducha i ochronę przed niechcianymi niespodziankami pogodowymi. Dach to wizytówka każdego budynku, dbaj o niego, a on odwdzięczy się długowiecznością i niezawodnością. Powiesz potem: "Moje pieniądze zostały mądrze zainwestowane".
Q&A
Pytanie 1: Czy papa na dach na zimno jest równie trwała jak papa termozgrzewalna?
Odpowiedź: Trwałość papy na zimno jest bardzo zbliżona do papy termozgrzewalnej, pod warunkiem prawidłowego przygotowania podłoża i precyzyjnej aplikacji. Kluczowe jest użycie odpowiedniego lepiku oraz dbałość o detale podczas klejenia.
Pytanie 2: W jakich temperaturach można kleić papę na zimno?
Odpowiedź: Zaleca się klejenie papy na zimno w temperaturach powyżej 5°C. Zbyt niskie temperatury mogą wpływać na właściwości lepiku, utrudniając jego rozprowadzenie i obniżając przyczepność. Unikaj prac w deszczu lub dużej wilgotności powietrza.
Pytanie 3: Czy konieczne jest gruntowanie podłoża przed klejeniem papy na zimno?
Odpowiedź: Tak, gruntowanie podłoża jest absolutnie kluczowe. Grunt bitumiczny poprawia przyczepność papy do podłoża i uszczelnia mikropory, zapewniając trwałość i szczelność całego pokrycia dachowego.
Pytanie 4: Jak często należy przeprowadzać konserwację pokrycia z papy na zimno?
Odpowiedź: Zaleca się przeprowadzanie regularnych inspekcji dachu co najmniej dwa razy do roku (wiosną i jesienią), a także bieżące usuwanie zanieczyszczeń i drobnych usterek. Co kilka lat warto rozważyć renowację powierzchni specjalnymi masami ochronnymi.
Pytanie 5: Jakie błędy najczęściej popełnia się przy klejeniu papy na zimno?
Odpowiedź: Najczęstsze błędy to niedokładne przygotowanie podłoża (brudne, mokre, niestabilne), niewłaściwe warunki atmosferyczne, aplikacja zbyt małej lub zbyt dużej ilości lepiku, niedokładne dociskanie papy oraz niewłaściwe wykonanie zakładów i obróbek detali (kominy, rynny).