Jaki rozdzielacz do podłogówki wybrać w 2025 roku?
Planujesz ogrzewanie podłogowe, ale stajesz przed wyborem kluczowego elementu? To jak serce układu krwionośnego w instalacji – odpowiedni rozdzielacz do podłogówki decyduje o efektywności i komforcie. Odpowiedź na pytanie, jaki rozdzielacz do podłogówki wybrać, nie jest prosta, ale klucz do sukcesu tkwi w zrozumieniu kilku podstawowych zasad. Krótko mówiąc: Optymalny rozdzielacz do podłogówki to taki, który precyzyjnie odpowiada liczbie i charakterystyce obwodów grzewczych. Wybór ma ogromne znaczenie, determinując równomierne rozprowadzanie ciepła i oszczędność energii w Twoim domu czy obiekcie.

- Typy rozdzielaczy i grupy mieszające
- Rozmiar rozdzielacza i liczba obwodów ogrzewania podłogowego
- Ważne elementy rozdzielacza: przepływomierze, zawory i odpowietrzniki
Przyjrzyjmy się, jak w praktyce kształtują się najczęstsze wybory instalatorów i projektantów, analizując typowe zastosowania rozdzielaczy. Obserwując setki realizacji, dostrzegamy pewne powtarzające się wzorce decyzyjne, często zależne od źródła ciepła i konfiguracji systemu. Poniższa tabela ilustruje uproszczoną analizę kluczowych zmiennych branych pod uwagę w fazie projektowej.
| Typ Rozdzielacza (Uproszczony) | Typ Instalacji Domowej | Kluczowe Elementy/Zalecane Cechy | Orientacyjny Koszt (Relatywny) |
|---|---|---|---|
| Standardowy (bez mieszacza) | Wyłącznie niskotemperaturowa (np. cała podłogówka z pompą ciepła/kotłem niskotemp.) | Przepływomierze, zawory odcinające (kulowe, sekcyjne), automatyczne odpowietrzniki. Prosta, kompaktowa konstrukcja. | Niski do Średni (np. 400-800 PLN dla 6 obwodów bez osprzętu) |
| Z Grupą Mieszającą | Mieszana (podłogówka + grzejniki z kotłem wysokotemperaturowym np. gazowym, na pellet) | Zintegrowana grupa mieszająca (pompa, zawór 3/4-drogowy termostatyczny/sterowany), przepływomierze, odpowietrzniki. | Średni do Wysoki (np. 1500-3000+ PLN dla 6 obwodów z grupą mieszającą) |
| Modułowy/Zaawansowany | Wielostrefowa, duże powierzchnie, złożone układy hydrauliczne, zaawansowana automatyka domowa | Wysoka jakość materiałów (np. stal nierdzewna), precyzyjne przepływomierze z szerokim zakresem, opcja łatwego montażu siłowników, często zintegrowane odseparowanie hydrauliczne lub niska strata ciśnienia. | Wysoki (np. 1000+ PLN dla samej belki rozdzielacza, osprzęt i mieszacz osobno to dodatkowe koszty) |
Ta uproszczona obserwacja rynkowa pokazuje, że decyzja nie zapada w próżni, lecz jest wypadkową wielu czynników technicznych i ekonomicznych. Najczęstszym dylematem w przypadku modernizacji lub budowy z kotłem gazowym czy na paliwo stałe, który jednocześnie zasila grzejniki i podłogówkę, jest potrzeba obniżenia temperatury zasilania dla samej podłogówki, co niemal zawsze wymusza zastosowanie grupy mieszającej. W instalacjach opartych wyłącznie na źródłach niskotemperaturowych, takich jak nowoczesne pompy ciepła, gdzie cała woda w systemie ma docelowo niską temperaturę, złożoność układu często maleje, co pozwala na zastosowanie prostszej i tańszej belki rozdzielacza.
Typy rozdzielaczy i grupy mieszające
Kiedy zagłębiasz się w świat ogrzewania podłogowego, szybko zdajesz sobie sprawę, że "rozdzielacz" to pojęcie szersze niż tylko kawałek mosiądzu czy stali z otworami. To centrum dowodzenia całego systemu dystrybucji ciepła w podłodze. Wybór konkretnego typu rozdzielacza jest fundamentalną decyzją projektową, podyktowaną przede wszystkim specyfiką źródła ciepła i konfiguracją całej instalacji grzewczej w budynku.
Zobacz także: Jaka Średnica Rury do Rozdzielacza Podłogówki?
Zasadniczo rozdzielacze możemy podzielić na dwie główne kategorie: te bez osprzętu do mieszania i te z zintegrowaną lub dołączoną grupą mieszającą. Ta pierwsza opcja, czyli rozdzielacz standardowy, jest stosunkowo prosta. Składa się z dwóch belek – zasilającej i powrotnej. Na belce zasilającej często znajdują się przepływomierze, a na powrotnej zawory umożliwiające zamknięcie danego obiegu, lub, co coraz częstsze i zalecane, dedykowane bazy pod siłowniki termoelektryczne, pozwalające na sterowanie strefowe.
Rozdzielacze standardowe świetnie sprawdzają się w systemach, gdzie jedynym źródłem ciepła jest urządzenie niskotemperaturowe, takie jak pompa ciepła czy nowoczesny kocioł gazowy kondensacyjny, pracujący w trybie niskiej temperatury, zasilające cały budynek jednolicie, powiedzmy, wodą o temperaturze 30-45°C. W takich układach temperatura wody opuszczającej kocioł czy pompę ciepła jest już optymalna dla ogrzewania podłogowego i nie wymaga dodatkowego obniżania. Prostota tej konfiguracji oznacza mniej potencjalnych punktów awarii i zazwyczaj niższy koszt inwestycyjny.
Jednak w znakomitej większości polskich domów, gdzie system grzewczy jest mieszany – część powierzchni ogrzewana jest tradycyjnymi grzejnikami wymagającymi wody o temperaturze 60-75°C, a część podłogówką potrzebującą zasilania na poziomie 30-45°C – niezbędna staje się grupa mieszająca. W przypadku, gdy źródło ciepła, na przykład kocioł gazowy lub kocioł na paliwo stałe, generuje wysoką temperaturę zasilania, nie możemy tej gorącej wody puścić bezpośrednio w rurki zatopione w podłodze. Ryzykujemy w ten sposób uszkodzenie rur (np. odkształcenie), a co gorsza, zniszczenie samej podłogi – parkiet może się wypaczyć, płytki mogą pęknąć, a wylewka doznać szoku termicznego. A to przecież kosztuje więcej niż cały rozdzielacz.
Zobacz także: Jaki rozdzielacz do podłogówki 100 m²? Poradnik
Zadaniem grupy mieszającej jest "schłodzenie" gorącej wody z głównego obiegu grzewczego do bezpiecznej i efektywnej temperatury dla podłogówki. Jak to się dzieje? Grupa mieszająca zazwyczaj składa się z kompaktowego modułu montowanego bezpośrednio przy rozdzielaczu. Kluczowe elementy to: pompa obiegowa dedykowana do pętli podłogowych, która przepycha wodę przez obiegi, oraz zawór mieszający (najczęściej trójdrogowy, rzadziej czterodrogowy). Zawór ten, często sterowany głowicą termostatyczną z kapilarą zanurzoną w rurze zasilającej podłogówkę, miesza gorącą wodę z zasilania głównego systemu z chłodniejszą wodą powracającą z podłogi. Gdy czujnik w rurze "poczuwa" zbyt wysoką temperaturę, zawór przymyka dopływ gorącej wody i otwiera się bardziej na powrót z podłogi, recyrkulując ją, by uzyskać pożądaną, niższą temperaturę zasilania pętli.
Wybór między zaworem trójdrogowym a czterodrogowym również ma znaczenie. Zawór trójdrogowy miesza zasilanie kotła z powrotem z podłogówki. Zawór czterodrogowy robi to samo dla podłogówki, ale jednocześnie potrafi chronić powrót do kotła przed zbyt niską temperaturą (szczególnie ważne w starszych systemach z kotłami na paliwo stałe lub niektórych gazowych, aby uniknąć korozji niskotemperaturowej wymiennika kotła). Chociaż czterodrogowe bywają bardziej skomplikowane i droższe, w specyficznych zastosowaniach mają swoje uzasadnienie.
Dobór pompy w grupie mieszającej to równie istotna sprawa co sam rozdzielacz czy zawór. Musi być ona odpowiednio dobrana do sumarycznych strat ciśnienia w całej instalacji podłogowej – uwzględniając opory w rurkach pętli, rozdzielaczu, zaworach i samym mieszaczu. Pompa zbyt słaba nie zapewni odpowiedniego przepływu, co skutkować będzie niedogrzaniem niektórych, zwłaszcza dłuższych, pętli. Pompa zbyt mocna może generować niepotrzebny hałas i zużywać więcej energii, a jej nadmiar ciśnienia trzeba często "zdusić" na zaworach, co jest energetycznie nieefektywne.
Zobacz także: Na jakiej wysokości montować rozdzielacz podłogówki?
Grupy mieszające oferowane są często jako gotowe moduły, co upraszcza montaż i zapewnia pewną kompaktowość, jednak nie dają takiej elastyczności w doborze poszczególnych elementów jak złożenie systemu z oddzielnych komponentów (np. pompa konkretnej marki i model, zawór mieszający, regulator). Standardowe grupy mieszające do rozdzielaczy podłogowych przeznaczone są zazwyczaj dla systemów o mocy kilku do kilkunastu kilowatów, z przepływem do ok. 2000-3000 litrów na godzinę i podnoszeniem rzędu 3-6 metrów słupa wody.
Koszt grupy mieszającej potrafi kilkukrotnie przewyższyć cenę samej belki rozdzielacza bez wyposażenia. Moduł z popularną pompą, prostym zaworem termostatycznym i śrubunkami może kosztować od 1000 do 2000 PLN, a za bardziej zaawansowane rozwiązania ze sterowanym elektronicznie zaworem czy inteligentną pompą zapłacimy jeszcze więcej. Jednak jest to koszt, którego często nie da się uniknąć, jeśli chcemy, by system ogrzewania podłogowego działał poprawnie i bezpiecznie obok tradycyjnej instalacji wysokotemperaturowej.
Zobacz także: Jak Działa Rozdzielacz Podłogówki
Warto pamiętać, że niezależnie od typu, każdy rozdzielacz z grupą mieszającą lub bez niej, musi być wykonany z materiałów odpornych na korozję, takich jak mosiądz (często oznaczany jako CW617N) lub stal nierdzewna. Ciśnienie robocze (klasa PN, np. PN10) powinno być odpowiednie dla warunków panujących w instalacji. Standardowe gwinty przyłączeniowe głównych belek rozdzielacza to zazwyczaj 1" lub 1 1/4" cala, natomiast do pętli podłogowych najczęściej 1/2" lub 3/4", często z eurokonusem pod rury PEX lub wielowarstwowe o popularnych średnicach 16x2 mm czy 20x2 mm.
Decydując się na rozdzielacz z grupą mieszającą, de facto tworzymy niezależny obieg niskotemperaturowy z własną pompą, działający równolegle do głównego obiegu grzejnikowego zasilanego z kotła. To rozwiązanie pozwala na utrzymanie optymalnej temperatury w każdej części domu i zapobiega przegrzewaniu podłogi. Pomijając grupę mieszającą tam, gdzie jest wymagana, to jak budowanie mostu bez filarów – katastrofa murowana, prędzej czy później.
Rozmiar rozdzielacza i liczba obwodów ogrzewania podłogowego
Kiedy przejdziemy przez meandry typów rozdzielaczy, pojawia się kolejne, równie kluczowe pytanie: iluportowy (na ile obwodów) powinien być ten mój wymarzony rozdzielacz? To nie jest decyzja typu "wezmę na oko", bo niewłaściwie dobrana liczba pętli grzewczych na rozdzielaczu może skutkować permanentnym niedogrzewaniem lub przegrzewaniem poszczególnych stref, a co gorsza, uniemożliwić prawidłowe zbilansowanie całego systemu. To właśnie rozmiar, mierzony przede wszystkim liczbą wyjść na pętle, jest obok typu, drugim filarem wyboru.
Zobacz także: Rozdzielacz do podłogówki: gdzie zasilanie
Wymiarowanie rozdzielacza, jeśli chodzi o liczbę obwodów, jest ściśle powiązane z projektem ogrzewania podłogowego, a w zasadzie wynika bezpośrednio z jego szczegółowych obliczeń. Główną zasadą jest to, że każdy osobny obszar lub pomieszczenie, które ma mieć niezależną kontrolę temperatury, powinien stanowić przynajmniej jeden obwód. Często jednak większe pomieszczenia lub te o wyższym zapotrzebowaniu na ciepło dzielone są na kilka mniejszych obwodów, aby zachować równomierność nagrzewania i nie przekroczyć dopuszczalnych parametrów przepływu.
Najważniejszym ograniczeniem przy projektowaniu pętli podłogowych, które bezpośrednio wpływa na to, ile obwodów potrzebujemy na danej powierzchni, jest maksymalna długość pojedynczej pętli. Ta długość zależy od średnicy zastosowanej rury i materiału, z którego jest wykonana, ale powszechnie przyjmuje się, że dla rury PEX-AL-PEX o średnicy 16x2 mm, typowej dla systemów podłogówki, optymalna długość jednej pętli powinna mieścić się w przedziale 80-100 metrów. Dlaczego? Głównie ze względu na opory przepływu (straty ciśnienia). Zbyt długa pętla generuje duże straty, co utrudnia lub wręcz uniemożliwia uzyskanie w niej odpowiedniego przepływu przy rozsądnej mocy pompy obiegowej. Powyżej 100 metrów straty ciśnienia rosną gwałtownie, a równoważenie hydrauliczne całego systemu staje się koszmarem.
Jak w praktyce przelicza się powierzchnię na liczbę obwodów? To złożone obliczenie, ale możemy podać uproszczony przykład. Załóżmy, że pomieszczenie ma 20 m², a projektant zaplanował rozstaw rur co 15 cm. Aby pokryć taką powierzchnię rurą 16x2 mm z rozstawem 15 cm, potrzebujemy około 130-140 metrów rury (wliczone zakręty, dojścia). Ponieważ 130-140 metrów przekracza zalecaną maksymalną długość 80-100 metrów dla jednej pętli, takie pomieszczenie MUSI zostać podzielone na dwie pętle. Każda z nich będzie miała wtedy po ok. 65-70 metrów, co jest akceptowalne i pozwala na łatwiejsze zbilansowanie.
W bardzo ogólnym, szacunkowym podejściu, w warunkach typowej izolacji i standardowego rozstawu rur, jedna pętla o długości ok. 80-90 metrów może obsłużyć powierzchnię rzędu 10-15 m² pomieszczenia o standardowym zapotrzebowaniu na ciepło. Ale to tylko orientacja! Pamiętaj, że na etapie projektu dokonuje się szczegółowych obliczeń uwzględniających dokładne straty ciepła pomieszczenia (W/m²), planowany rozstaw rur, zakładaną temperaturę zasilania i powrotu. Projektant oblicza wymaganą moc cieplną na m² dla każdej strefy i na tej podstawie dobiera długości pętli i ich rozstaw, aby osiągnąć tę moc. A liczba pętli jest prostym wynikiem tych obliczeń.
Wymiarowanie rozdzielacza, jeśli chodzi o średnicę głównych belek (np. 1" czy 1 1/4"), zależy od całkowitego, sumarycznego przepływu wymaganego dla wszystkich podłączonych obwodów. Zbyt mała średnica belki spowoduje dławienie przepływu dla całego systemu, co wpłynie na wydajność wszystkich obwodów. Zazwyczaj dla domów jednorodzinnych, rozdzielacze o przyłączu 1" (ok. 25 mm średnicy wewnętrznej) są wystarczające dla systemów do 12-14 obwodów. Powyżej tej liczby lub w przypadku bardzo długich obwodów czy wysokiego zapotrzebowania na przepływ, stosuje się belki o średnicy 1 1/4" (ok. 32 mm). Zawsze lepiej jest mieć zapas, niż zmagazynować system już na wejściu.
Standardowe rozmiary rozdzielaczy dostępnych na rynku zazwyczaj zaczynają się od wersji 2-obwodowych (np. do małej łazienki czy holu), a kończą na 12, 15, 18 czy nawet 20 obwodowych belkach. Dla bardzo dużych obiektów lub w celu lepszego rozplanowania instalacji, stosuje się zestawy modułowe, gdzie kilka mniejszych rozdzielaczy (np. dwa 10-obwodowe) jest łączonych ze sobą, tworząc jeden system, ale umiejscowionych w różnych punktach budynku dla optymalizacji długości pętli.
Co się dzieje, gdy wybierzemy rozdzielacz na zbyt mało obwodów, niż wynikałoby z obliczeń? Cóż, najczęstszym błędem jest próba wykonania zbyt długich pętli, co, jak wspomnieliśmy, generuje ogromne problemy z przepływem i równoważeniem. Inną opcją jest połączenie kilku mniejszych stref (np. kilku pomieszczeń) w jedną pętlę, co eliminuje możliwość niezależnego sterowania temperaturą w tych strefach. To tak, jakbyś chciał mieć w całym domu tylko jeden włącznik światła – mało komfortowe. Zbyt mały rozdzielacz to także mniejsza średnica głównych belek, co dławi cały system i obciąża pompę.
Zawsze, ale to zawsze zaleca się dobieranie rozdzielacza z małym zapasem – przynajmniej jednym lub dwoma dodatkowymi obwodami "na przyszłość". Po pierwsze, w trakcie montażu może się okazać, że projekt wymaga drobnych korekt (np. trzeba podzielić jedno pomieszczenie na więcej obwodów, niż pierwotnie planowano, aby zoptymalizować długość pętli). Po drugie, kto wie, czy za kilka lat nie zechcesz ogrzewać podłogowo garażu czy dobudować małe pomieszczenie gospodarcze? Dodanie kolejnego obwodu do istniejącego rozdzielacza (jeśli są wolne porty) jest bez porównania prostsze i tańsze niż dołożenie całego, nowego rozdzielacza.
Różnica w cenie między rozdzielaczem na, powiedzmy, 8 obwodów a rozdzielaczem na 12 obwodów, tej samej klasy i producenta, nie jest zazwyczaj drastyczna w stosunku do kosztów całej instalacji. Może wynosić od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Ten niewielki dodatkowy wydatek na większy rozdzielacz daje nam elastyczność i święty spokój w przyszłości, unikając "włosów stających dęba", gdy okaże się, że brakuje nam portu na kluczową pętlę. Zastosowanie się do wytycznych projektowych w tym aspekcie to absolutna podstawa, by uniknąć frustracji i drogich poprawek.
Ważne elementy rozdzielacza: przepływomierze, zawory i odpowietrzniki
Sam rozdzielacz, ten korpus z mosiądzu czy stali nierdzewnej z mnóstwem gwintowanych otworów, to zaledwie "szkielet" systemu dystrybucji ciepła. Jego funkcjonalność i efektywność zależą w ogromnej mierze od osprzętu, który na nim zamontujemy. To właśnie przepływomierze w rozdzielaczu, różnego rodzaju zawory i odpowietrzniki czynią z kawałka metalu precyzyjne narzędzie do zarządzania energią cieplną w podłodze.
Absolutnie kluczowym elementem, który powinien znaleźć się na każdej belce zasilającej rozdzielacza przeznaczonego do ogrzewania podłogowego (z wyjątkiem może tylko najprostszych i najmniejszych instalacji, co i tak jest dyskusyjne), są przepływomierze. Ich rola jest nie do przecenienia w procesie zwanym równoważenie hydrauliczne ogrzewania podłogowego. Na czym polega równoważenie? Otóż pętle podłogówki, ze względu na różne długości i zagięcia, stawiają wodzie inny opór. Bez regulacji, woda "płynie" najchętniej przez pętle stawiające najmniejszy opór (najkrótsze), pomijając lub znacząco ograniczając przepływ przez pętle najdłuższe lub najbardziej kręte. Efekt? Część pomieszczeń jest przegrzana, a część niedogrzana. Mimo że kocioł grzeje, a pompa pompuje, ciepło nie dociera tam, gdzie powinno w odpowiedniej ilości.
Przepływomierz montowany na każdej gałęzi zasilającej pozwala zobaczyć, ile dokładnie wody (zazwyczaj w litrach na minutę – L/min) przepływa przez daną pętlę. Typowy przepływomierz w rozdzielaczach podłogowych to proste, wizualne urządzenie – przezroczysta rurka ze skalą (np. 0,5 - 5 L/min) i pływakiem lub wskaźnikiem, który podnosi się proporcjonalnie do przepływu. W większości przepływomierzy jest możliwość regulacji – za pomocą pokrętła lub specjalnego klucza dławimy przepływ w pętlach, w których jest on za duży, aż do osiągnięcia projektowanej wartości przepływu dla danego obwodu. Proces ten, choć czasochłonny, jest fundamentem poprawnie działającego systemu, zapewniając równomierny rozkład temperatury w całej instalacji.
Oszczędność na przepływomierzach to fatalna praktyka. Różnica w koszcie między rozdzielaczem z prostymi zaworami, a takim wyposażonym w dobre przepływomierze, wynosi kilkaset złotych. Ale bez nich nigdy nie będziesz miał pewności, czy Twoje ogrzewanie działa efektywnie, a temperatura w poszczególnych pokojach będzie raczej dziełem przypadku niż precyzyjnego systemu. Typowe przepływomierze wytrzymują ciśnienie robocze rzędu PN10 i temperaturę do 60°C, co w instalacji podłogowej jest wystarczające.
Kolejnym zestawem niezbędnych elementów są zawory w rozdzielaczu. Mamy tu kilka typów. Przede wszystkim, na głównym przyłączu zasilania i powrotu do rozdzielacza powinny znaleźć się zawory odcinające (najczęściej kulowe o średnicy 1" lub 1 1/4"). Pozwalają one na odizolowanie całego rozdzielacza od reszty instalacji grzewczej na czas serwisowania, np. płukania pętli. Na każdej gałęzi rozdzielacza, zarówno zasilającej (jeśli nie ma przepływomierza, który też pełni funkcję zaworu dławiącego) jak i powrotnej, montowane są zawory sekcyjne, umożliwiające całkowite zamknięcie danego obiegu. Choć w przypadku montażu przepływomierzy na zasilaniu, dławienie odbywa się na przepływomierzu, zawory odcinające na powrocie wciąż są potrzebne.
Coraz częściej na belce powrotnej zamiast prostych zaworów montuje się specjalne wkładki przygotowane pod montaż siłowniki termoelektryczne do rozdzielacza. Siłownik to niewielkie urządzenie (cena rzędu 50-150 PLN sztuka), które po otrzymaniu sygnału z termostatu pokojowego, otwiera lub zamyka zawór dla danej pętli. To pozwala na zaawansowane sterowanie strefowe – np. włączanie ogrzewania w sypialni tylko nocą, a w salonie tylko w ciągu dnia, niezależnie dla każdego pomieszczenia lub grupy pomieszczeń. Wykorzystanie siłowników znacząco zwiększa komfort i potencjalnie oszczędności energii, ale wymaga odpowiedniego rozdzielacza (z bazami pod siłowniki) oraz systemu sterowania (termostaty i listwa elektryczna/moduł). Siłowniki często wymagają zasilania 24V lub 230V, a ich siła zamykania (np. 90N do 120N) musi pasować do parametrów zaworu na rozdzielaczu.
Ostatnim, ale absolutnie nie mniej ważnym elementem osprzętu są automatyczne odpowietrzniki. Powietrze w instalacji to wróg numer jeden. Gromadzi się w najwyższych punktach systemu, czyli najczęściej właśnie na rozdzielaczu. Powietrze w rurach powoduje głośne szumy i bulgotanie, blokuje przepływ wody (szczególnie w poziomych odcinkach belek i w pętlach, uniemożliwiając nagrzewanie) i przyspiesza korozję metalowych elementów instalacji. Automatyczny odpowietrznik to sprytne urządzenie, które samodzielnie uwalnia zgromadzone powietrze. Posiada pływak, który opada, gdy wokół zgromadzi się powietrze, otwierając mały zaworek, przez który powietrze jest wypychane z instalacji przez ciśnienie wody. Gdy woda wraca, pływak unosi się, zamykając zawór. Dzięki automatycznym odpowietrznikom nie musisz pamiętać o ręcznym odpowietrzaniu systemu, co jest czynnością uciążliwą i łatwą do zaniedbania. Odpowietrzniki powinny być zamontowane na obu belkach rozdzielacza – zasilającej i powrotnej – ponieważ powietrze może gromadzić się w różnych miejscach obiegu. Dobre odpowietrzniki wytrzymują wysokie temperatury i ciśnienia i są kluczowe dla cichej i efektywnej pracy całego systemu.
Do niezbędnego osprzętu należą też zawory spustowe/zalewowe, umieszczane zazwyczaj na dolnych końcach belek rozdzielacza (lub zintegrowane z zaworami odcinającymi głównymi). Służą do łatwego napełniania instalacji wodą na etapie montażu oraz do spuszczania wody w przypadku konieczności napraw, modyfikacji lub płukania pętli. Możliwość łatwego spuszczenia i napełnienia systemu jest nieoceniona podczas prac konserwacyjnych lub przy awarii. Czasem na rozdzielaczu znajdziemy też manometr (wskaźnik ciśnienia) czy termometry – elementy pomocnicze, ale ułatwiające monitoring parametrów pracy systemu.
Inwestycja w wysokiej jakości osprzęt na rozdzielaczu - solidne przepływomierze, niezawodne zawory i skuteczne odpowietrzniki - przekłada się bezpośrednio na żywotność, niezawodność i komfort użytkowania całej instalacji podłogowej. To nie są miejsca, gdzie warto szukać nadmiernych oszczędności, bo problemy wynikające z taniego czy brakującego osprzętu (nierówne grzanie, głośna praca, awarie) mogą okazać się znacznie droższe w usunięciu niż początkowa różnica w cenie.